Pamiętam leśne spacery z tatą, gdy wypatrywałem innych, nie-żółtych motyli. Bo tych było pełno. Dla ówczesnego dziecięcia były najzwyczajniej w świecie nudne.
Ekspozycja:
f/5,6 1/320 sec
ISO 100
Pamiętam leśne spacery z tatą, gdy wypatrywałem innych, nie-żółtych motyli. Bo tych było pełno. Dla ówczesnego dziecięcia były najzwyczajniej w świecie nudne.
Ekspozycja:
f/5,6 1/320 sec
ISO 100
Na początek zdjątko makro. Pierwsze wiosenne kwiaty. Żeby jeszcze słońce świeciło…
I znowu zdjęcia robione “bo była okazja”. Z ręki, duża czułość, duże szumy, trochę klimatu. Warszawa, okolice Mariensztatu, Bednarskiej, itp.
W ukłonie dla tych rozpływających się i krzyczących “och, jaki słodki!”